Chiny i ich tajemnice
Data: 20-01-2009 o godz. 21:35:55
Temat: Kultura


Chiny są jednym z państw o najdłuższej tradycji politycznej, a obok Egiptu, Mezopotamii i Indii także jednym z najstarszych ośrodków cywilizacyjnych świata. Trzydzieści lat przed śmiercią cesarz Shihuang zgromadził 700 tyś. przymusowych robotników ze wszystkich stron cesarstwa i nakazał im budowę swojego podziemnego pałacu-mauzoleum. Wykonano miedziany sarkofag dla władcy, a pełny skarbów grobowiec chroniony był systemem samo zwalniających się kusz. Gdy władca zmarł, jego syn i następca pochował go wraz z bezdzietnymi konkubinami. Niestety wszyscy budowniczowie również zostali pochowani tam żywcem wraz z tymi, którzy wiedzieli o skarbach, by nie mogli wyjawić tajemnicy mauzoleum…

W marcu 1974 r. trzech mężczyzn podczas kopania studni natknęło się na dziwne figury. Miejsce odkrycia znajduje się w środkowych Chinach, w pobliżu miasta Xian. W tym samym roku archeolodzy rozpoczęli prace wykopaliskowe na polu kukurydzy między górami Li Shan i rzeką Wei He. W rezultacie pod powierzchnią pól uprawnych stały rzędami jeden obok drugiego terakotowe żołnierze. Była ich cała armia. Jak okazuje się, posągi te należały do wielkiego mauzoleum, które wzniósł dla siebie pierwszy cesarz chiński. O wielkim pałacu-ostatniej rezydencji cesarza Shihuanga –krążą niesamowite opowieści. Skryty w znajdującym się niedaleko miasta Lintong grobowcu, którego głębokość sięga niżej niż poziom wód gruntowych, zasypanym 76-metrowym kopcem, pozostaje wielką niewiadomą. Legenda głosi, że cesarskie mauzoleum to podziemny zespól pałacowy, który zajmuje powierzchnię prawie 60 km kw.  

Wiecznego snu władcy strzeże kilkutysięczna armia niezwykłych terakotowych żołnierzy. Są tu łucznicy uzbrojeni w lance i oszczepy, piechota, jazda z końmi i wozami, a nawet 2-metrowej wysokości generał, górujący nad innymi z tarczą z trzema ozdobnymi napierśnikami. Każdy z żołnierzy uzbrojony jest w prawdziwą broń-miecze, włócznie, łuki. Wszyscy stoją (bądź klęczą) w szyku bojowym, z twarzami zwróconymi na wschód, a każda figura ma inne rysy twarzy i budowę ciała. Ich terakotowe włosy starożytni rzeźbiarze związali w kok. Szczególnie starannie bowiem wykonywano fryzury. Pomiędzy wojskowymi znaleźć można także postacie cywilne, np. lekarzy. Nawet posągi koni wykonano z dużym artyzmem. Mają otwarte pyski, postawione uszy i wyglądają na trudne do poskromienia. Kolory zachowały się do czasu odkrycia w 1974 roku, jednak po wydobyciu na powietrze barwy zaczęły stopniowo zanikać. 

 Do dziś Chińczycy żywią śmiertelny strach przed zakłócaniem spoczynku dawnego władcy, jego konkubin i żywcem zamurowanej służby. Przekonani są, że odkryto tylko część tajemnicy. Armia terakotowa określana jest mianem ósmego cudu świata, a od 1987 znajduje się na Światowej Liście Dziedzictwa UNESCO.

Rąbka tajemnicy o powstaniu figur przyniosło odkrycie z 1989r., gdy to obok miasta Xian znaleziono 21 pieców. Podobizny żołnierzy wypalano w formach, a rzeźbiono twarz i szczegóły zewnętrzne.

Według wierzeń, terakotowa armia miała strzec cesarza i pomóc mu uzyskać władzę w życiu pozagrobowym. Do dziś udało się odkryć ok.8 tyś. terakotowych żołnierzy, a badacze przypuszczają, że podziemne grobowce mogą kryć ich dużo więcej. No cóż… Może wybierzemy się tam i ich poszukamy. W końcu ktoś musi je znaleźć jeśli naprawdę tam są.;-)






Artykuł jest z Zespół Szkół w Błędowie
http://www.bledow.edu.pl

Adres tego artykułu to:
http://www.bledow.edu.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=753