A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady...?
Data: 01-06-2017 o godz. 17:16:41
Temat: Wycieczki


W dniach 29-31 maja uczniowie naszego gimnazjum wybrali się na wycieczkę w malownicze Bieszczady... 



Nasza podróż rozpoczęła się bardzo wcześnie, bo już o godz. 6:00 rano, wyjazdem spod budynku szkoły. Wszystkie śpiochy zerwane z łóżek o świcie, miały szansę na odespanie sobie w autobusie, ponieważ droga była dość długa. Około godz. 13:00 dotarliśmy do Sanoka.
Zwiedziliśmy tam Muzeum Budownictwa Ludowego oraz Park Etnograficzny, które są największym skansenem w Polsce. Było to bardzo pouczające spotkanie z historią i kulturą, która rozwijała się dawniej na tamtejszych terenach. Mieliśmy okazję zajrzeć m. in. do starej apteki, pracowni lutniczej, zakładu szewskiego, czy sklepu, w którym można było kupić "mydło i powidło".  Udało nam się nawet spotkać Żyda, który zagrał nam ciekawą melodię na katarynce. :) 

Później, zobaczyliśmy Kamień Leski w miejscowości Glinne.  Jest to niezwykle oryginalny pomnik przyrody nieożywionej  zbudowany z piaskowca krośnieńskiego.
Następnie udaliśmy się już prosto do naszego miejsca docelowego, czyli pensjonatu "Szeptucha" w Polańczyku. Wieczorem, po zakwaterowaniu i zjedzeniu obiadokolacji, wybraliśmy się jeszcze na krótki spacer nad Jezioro Solińskie.

Drugi dzień był bardzo intensywny. Zmierzyliśmy się z wejściem na Połoninę Wetlińską. Naszym celem wspinaczki było schronisko "Chatka Puchatka", które znajduje się na wysokości 1228 m i jest najwyżej położonym schroniskiem w Bieszczadach.  Na szczęście pogoda dopisała i na szczycie, mogliśmy napawać  się zapierającym dech w piersiach widokiem.
Podczas wędrówki, udało nam się zaobserwować wiele osobliwości przyrodniczych - endemitów bieszczadzkich,  takich jak: pełnik europejski, kuklik zwisły, storczyk plamisty czy ślimak pomrów błękitny.
Po zejściu na dół, udaliśmy się na kirkut, stary cmentarz żydowski. Mogliśmy na nim przechodzić między pochylonymi nagrobkami ukrytymi w trawie i odczytywać z wyrytych w nich obrazkach czy pochowana jest w nim kobieta, mężczyzna, ktoś z rodu Dawida, a może wielce pobożny żyd.
Bardzo wyczerpani, po całodniowej wędrówce, pokrzepiliśmy się uzupełniając zapasy cukru w "Słodkiej Chatce".
Dzień ten zakończył się ponownym spacerem nad jezioro oraz wspólnym ogniskiem.

Ostatniego dnia pobytu, Bieszczady ugościły nas pięknym słońcem. Była to idealna pogoda na rejs statkiem po Jeziorze Solińskim. Wszelki upał niwelował lekki wietrzyk, który rozwiewał włosy podziwiającym cudowne widoki. 
Na sam koniec obejrzeliśmy ruiny Klasztoru Karmelitów Bosych w Zagórzu i tu zrobiliśmy sobie pamiątkową fotografię.
Po tych wszystkich atrakcjach, których doświadczyliśmy przez te dni, udaliśmy się w drogę powrotną do oddalonego od Polańczyka ok. 365 km  Błędowa.

Była to obfitująca w wiedzę podróż na kraniec Polski, z której pozostanie na pewno wiele wspomnień.

Chcemy bardzo podziękować przede wszystkim naszym opiekunom,  p. Anieli Szymanek i p. Angelice Majewskiej,  które wykazały się wielką cierpliwością do wszystkich uczestników wycieczki, ale również pani przewodnik, która przekazywała nam ciekawe informacje na temat zwiedzanych obiektów, panu pilotowi troszczącemu się o wszelkie sprawy organizacyjne oraz panu kierowcy, który bezpiecznie dowiózł nas do celu.
Na koniec nie możemy zapomnieć o tych,  przez których ta wycieczka została zaplanowana. Zajęli się tym w ramach projektu uczniowie klas trzecich: Karol Tworek, Dominik Łukasiewicz, Damian Błoński.  

Wszystkim bardzo dziękujemy i mamy nadzieję na inne, równie udane wyprawy! :D







Artykuł jest z Zespół Szkół w Błędowie
http://www.bledow.edu.pl

Adres tego artykułu to:
http://www.bledow.edu.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=2004