Zespół Szkół w Błędowie
ul. Stary Rynek 9; 05-620 Błędów
tel: 486680356; bledow@home.pl
Szukaj
Temat
  Zarejestruj się Home  ·  Tematy  ·  Pliki  ·  Twoje konto  ·  Wyślij artykuł  ·  Top 10  
Menu
· Strona główna
· Archiwum artykułów
· Blogi
· Ciekawe strony
· Encyclopedia
· FAQ
· Forum
· Galeria
· Kontakt
· Pliki
· Poleć znajomym
· Statystyki
· Wyślij artykuł
· Zarządzanie kontem

Zawartość
·nasza szkoła
·świetlica szkolna
·Biblioteka i czytelnia
·plan lekcji
·samorząd uczniowski
·klasy
·nauczyciele
·pedagog
·psycholog
·dydaktyka
·absolwenci
·informator trzecioklasisty

Logowanie
Witaj, Anonymous
Pseudonim
Hasło
(Zarejestruj się)
Członkostwo:
Ostatni: amivijiqu
Nowe dzisiaj: 6
Nowe wczoraj: 9
Wszystkie: 3178

Na stronie:
Gości: 359
Użytkowników: 0
Razem: 359

Dla rodziców




Dlaczego warto rozmawiać…

Od początku narodzin dziecka, a nawet jeszcze kiedy znajduje się w łonie matki, dla jego przyszłego rozwoju ważna jest komunikacja z nim. Przypomnij sobie jak rozmawiałaś (- eś) ze swoim dzieckiem po urodzeniu i kiedy było niemowlakiem. Nie była to „zwyczajna” rozmowa. Psychologowie dziecięcy określają tą wymianę między rodzicem a maleńkim dzieckiem mianem protokonwersacji. Dzięki niej możliwe było dzielenie z dzieckiem gestów, stanów i intencji. Kiedy dziecko „komunikowało” cokolwiek, głużąc, gaworząc, zatrzymywałeś swoją aktywność (np. machanie grzechotką, własne wokalizacje), po to aby posłuchać co do Ciebie mówi i zachwycać się jakie jest mądre, jak „pięknie” wchodzi z Tobą w kontakt, wyciąga rączki, uśmiecha się.


Dziś Twój szkrab jest nastolatkiem. Kilkanaście lat minęło, a Ty przestałeś się zachwycać, może nawet zapomniałeś, że rozmowa z Nim nadal stanowi ważny element dla rozwoju osobowości Twojego Syna/Córki.
Być może dziś rozmowa ma dla Ciebie inne znaczenie. Może jest powodem korygowania tego, co wg Ciebie „idzie nie tak”, służy krytyce, „postawieniu do pionu”. Ale znaczenie komunikacji między ludźmi i to ludźmi sobie tak bliskimi, jak rodzic i dziecko niesie ze sobą inne elementy.
Rodzina jest systemem, w którym zachodzi komunikacja – nie można nie komunikować się, ale z drugiej strony ludzie mają jakieś powody, żeby nie komunikować wszystkiego. Efektywna komunikacja w rodzinie musi zawierać cztery elementy:
Musi być bezpośrednia. Oznacza to, że to co mówimy (nadajemy) jest skierowane do adresata (dziecka, męża, żony). Jak myślisz, czemu niektórzy rodzice mówią (do drugiego małżonka, do psychologa) „powiedz mu”, „niech Pani ją zapyta”. Czy masz wrażenie, że to jest właśnie niewypełnianie zasady zdrowej, bezpośredniej komunikacji?
Komunikacja musi być jasna. Człowiek dorosły, o ukształtowanym obrazie siebie, wiedzy i doświadczeniach, ale również dziecko, nastolatek, który „korzysta” z podobnych doświadczeń, ciągle uczy się siebie i innych, potrafi określić swoje stanowisko, sprecyzować i skonkretyzować je. Dlaczego mamy tego zabraniać? Taki zakaz uniemożliwia dawanie informacji zwrotnej i blokuje otwartość na informację zwrotną. Jak to wygląda „w domu”? Jest milczenie, wychodzenie z pokoju, bo i tak wiadomo „kto ma rację”. Niejasności powodują, że się nie odzywamy do siebie – jak więc nawiązać autentyczny kontakt ze swoim dzieckiem?
Jak więc doprowadzić do otwartości w komunikacji? Uczyć i pamiętać, że Twój sposób doświadczania świata, widzenia sytuacji nie musi być taki sam jak Twojego dziecka. Pozwolić, aby myśli, uczucia związane z wydarzeniami, były inne niż Twoje. Twoje dziecko może naprawdę widzieć i czuć inaczej niż Ty. Klasycznym przykładem jest stwierdzenie dziecka „boję się” i odpowiedź rodzica „e tam, nie ma czego. Jesteś już za duży żeby się bać”.
Ostatni element to spójność wypowiedzi. Jakie zainteresowanie wyraża rodzic, który pytając o to „jak w szkole” lub słuchając o poruszającej dziecko sytuacji, ogląda w telewizji „M jak miłość”? Może zaraz usłyszę o zmęczeniu pracą, ciężkim dniu i innych wytłumaczeniach, ale zapewniam, że tego typu wymówka służy jedynie osiągnięciu spokoju, dania przyzwolenia i zwolnienia z obowiązku słuchania i słyszenia, co dziecko mówi. Potem przychodzi refleksja, często zbyt późno, że Mój Nastolatek nie rozmawia ze mną.
Niespójność może być również w przekazywanych treściach. Raz zapewniamy, że „zawsze” i „nigdy”, innym zaś że „raz można”. Co można powiedzieć o rodzicu, który zapewnia o trosce o swoje dziecko, a rozmawiając z nim jedynie zabrania lub raz dając prawa – zabiera je.

Jeśli chcesz rozmawiać z osobą w okresie „buntu i naporu”, pamiętaj, że okres 12 – 16 lat jest pełen intensywnych zmian w wyglądzie i psychice. To hormony sprawiają, że nastoje łatwo się zmieniają, zwiększa drażliwość (czasem z błahych wg Ciebie powodów). Dojrzewające dziecko chce zaznaczyć swoją indywidualność i odrębność, także od rodziców. Nie zawsze radzi sobie z wyzwaniami tego czego pragnie, czyli bycia dorosłym, ale nie można traktować go jak dziecka w młodszym wieku szkolnym.
Nastolatek komunikuje i pragnie oddzielić się od rodziców. Może brzmi to jak usamodzielnienie się, na które prawdopodobnie nie jest gotowy, ale ja mam na myśli separację polegającą na próbach wytyczania sobie kursu, bez nieustannego podążania za radami i wskazówkami innych. W tym czasie bez sensu jest „zatrzymywanie”, „wiązanie” dziecka przy pomocy zaspokajania jego zależnościowych potrzeb („przyniesiesz 5 z matematyki, to pojedziemy na zakupy” itp.) lub wymaganie aby myślało, czuło i działało tak jak chce rodzina.

Co można zatem zrobić? Pamiętać o powyższych zasadach prawidłowej komunikacji i czymś, czego wymagamy od Swoich dzieci dla siebie, a nie pamiętamy o zasadzie wzajemności – szacunku i zaufaniu.
Przyczyną wielu spięć jest fakt, że wychowywanie dziecka – nastolatka oparte jest na kontrolowaniu go. Po prostu rodzice nie ufają, a w kontroli widzą antidotum na wszelkie poczynania dziecka. A może spróbować stać się wsparciem dla Janka, Magdy? Okazać im zaufanie, dzięki czemu staną się odpowiedzialni za własne czyny. Nie muszą kopiować nas, kiedy byliśmy w „ich wieku”. Potraktujmy ich poważnie, pozwólmy na to, żeby syn / córka zabrali głos, pokażmy, że się z tym głosem liczymy. „W zaufaniu jest wielka siła zobowiązująca do odpowiedzialności. Postępując mądrze, mamy szansę na stworzenie silnych, autentycznych więzi, które zaowocują w przyszłości”.

Na koniec „złote i srebrne rady” rozmawiania z nastolatkiem:

1.      Nie podnoś głosu. Jeśli jesteś w negatywnych emocjach (złość, gniew) nie pomożesz w tym, z czym do Ciebie przychodzi.
2.      Słuchaj (bez włączonego serialu, odwrócona tyłem, czy zajęta przeglądaniem najnowszego „Bon Prixu”). Pozwól na przedstawienie punktu widzenia. Nie przerywaj komentarzami („mówiłam Ci przecież”, „o Boże i znów to samo” itp.).
3.      Zadawaj pytania, ale nie naciskaj. Być może potrzeba czasu na „powiedzenie wszystkiego od a do z”. Daj ten czas, być może za kilka minut otrzymasz sedno tego, z czym do Ciebie przychodzi.
4.      Nie musisz zgadzać się ze wszystkim, ale posłuchaj argumentów. Zamiast „zabraniam Ci” i „nie” powiedz, czym Cię nie przekonał syn / córka, wyraź zrozumienie dla Jego punktu widzenia i podaj swoje motywy. Uzasadnij i powiedz to, co chcesz aby Twoje dziecko wiedziało, ale potraktuj je przy tym jak partnera. Mędrkowanie nie jest konieczne – powiedz prosto, podaj przykład, wytłumacz (ale z drugiej strony pamiętaj o dostosowaniu wypowiedzi do wieku latorośli, która już jakiś czas temu wyrosła z pieluch).
5.      Bycie matką/ojcem nastolatka nie oznacza tylko zakazów, napięć między wami. Spróbuj traktować niektóre sprawy z humorem, postaraj się rozładować napięcie. Nastolatek chciałby mieć fajnego rodzica – niech wie, że Ty taki jesteś.


Życzę powodzenia i trzymam kciuki
Monika Krawczyk – psycholog








Prawa autorskie © Zespół Szkół w Błędowie Wszystkie prawa zastrzeżone.

Opublikowane: 2010-11-03 (3378 odsłon)

[ Wróć ]
Content ©

 


 

PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.